Translate

poniedziałek, 11 marca 2013

Top 10 filmów czekających na kult vol.1

 "Zanim zostaniemy zapomniani, przemieni się nas w kicz. Kicz jest stacją tranzytową pomiędzy bytem a zapomnieniem." 

Milan Kundera (cytat ten nie ma tu sensu)


Filmów uznanych za kultowe nie ma już sensu zestawiać. Zróbmy więc coś pożytecznego dla historii kina i przybliżmy 10 uśpionych hitów, które wciąż czekają na to miano w naszym kraju. Jakie kryterium przyjąć w takim zestawieniu? Kicz musi być wyważony i powiedzmy, że ich wiek nie powinien przekroczyć chrystusowego; 33 lata - w końcu wtedy powinno się już doczekać odrobiny uznania. 

 

10. Blisko ciemności (1987)bardzo dobry kult


Wampirza rodzina kojarząca się z Kosmicznymi Marines

W świetle wciąż nieustającego dyskursu o tym jak mocno reżyser Kathryn Bigelow zawiodła wszystkich, którzy oczekują "genderowej rewolucji" z jednej strony a z drugiej szowinistycznych malkontentów, którzy zarzucają jej, że wszelkie wyróżnienia zawdzięcza pogodzie politycznej oraz, że fajna z niej dziewczyna jak na 60-latkę - na pewno muszę zdecydować się na któryś z jej filmów. Sytuacja jest o tyle trudna, że niemal wszystkie jej obrazy są niezwykle inteligentne a przy tym świetnie się je ogląda. Nieporozumieniem tylko jest jej jedyny film poruszający kwestię feminizmu "Przekleństwo wyspy", który oczywiście został najlepiej przyjęty przez krytyków. Wybierałem pomiędzy "szybkim i wściekłym" schematem w wersji surfingowej "Na fali" a westernowym kinem wampirycznym "Blisko ciemności". Zdecydowałem się na ten mniej znany. "Blisko ciemności" powinien stać się ulubionym obrazem teoretyków o krwiopijcach, gdyż robi z nich wyłącznie zblazowanych drogowych bad boyów czy dzieciaków zafascynowanych pierwszymi papierosami. Bigelow wprowadza tutaj swój znak rozpoznawczy, czyli dobieranie się w parę bohatera podstępnego (tu kobieta-wampir) oraz bohatera łatwo ulegającego (uroczy kowboj). Prawdziwym nerdgasmem jest natomiast fakt, że partneruje im połowa znaczącej obsady z "Obcego - decydującego starcia" (Hudson, Vasquez, Bishop), z czego możemy wywnioskować, że James Cameron już wtedy ostro smolił cholewki do przyszłej żony - Bigelow i Cameron pobrali się w 1989 roku i wytrzymali tak trzy lata; niektórzy twierdzą, że po tym doświadczeniu pani reżyser należy się zaufanie w dziedzinie kina tortur, ja natomiast mam teorię, że jednak biła go ona. Gdyby tylko, któryś z tych dziwaków raczył zauważyć, że ta ostra-intelektualistka już przeprowadziła najlepszą analizę płci oraz przemocy jako decydujących bodźców wpływających przyciągająco.


USA, 1987, 95 min
Gatunek: horror
Produkcja: Steven-Charles Jaffe
Reżyseria: Kathryn Bigelow
Scenariusz: Kathryn Bigelow, Eric Red
Zdjęcia: Adam Greenberg
Muzyka: Tangerine Dream
Montaż: Howard E. Smith
Występują: Jenny Wright, Adrian Pasdar, Lance Henriksen, Bill Paxton, Jenette Goldstein, Joshua Miller
Polskie wydanie: brak  

09. Piękna wieś pięknie płonie (1996)bardzo dobry kult

"Tańczy rock'n'rolla cała Jugosławia!"

Paranoidalny klimat jaki tylko Serbowie oraz Bośniacy (skoro koniecznie muszą się dzielić) potrafią wytworzyć. Historia opowiada o tym jak dawni sąsiedzi, a przy tym najlepsi kumowie wyrównują swoje rachunki, niosąc chwałę swojego narodu aż do Tokio. Główny bohater Milan leżąc podziurawiony w belgradzkim szpitalu wspomina w ciągu rwanych retrospekcji swoją młodość, poległych towarzyszy oraz traumatyczną sytuacje, kiedy jego oddział (cała plejada bałkańskich indywidualności) został otoczony w nieczynnym tunelu w jego rodzinnej wiosce. Jednocześnie cały czas obmyśla plan jak dorwać Turka z sąsiedniej sali. Nawet zwinął już widelec pielęgniarce... Ogląda się to nieco szybciej niż filmy Kusturicy mimo, że podobnie, jak można sądzić po tytule, krótko i dynamicznie nie będzie. Sceny batalistyczne nie pełnią tu tak istotnej roli, więc do ich wykonania nie sposób się przyczepić, za to ich absurdalność na długo pozostaje w pamięci. Podobnie jak teksty rzucane przez specyficznie ukierunkowanych wojaków. Reżyserem jest Srdjan Dragojevic, który już powinien być uznany za człowieka, którego filmu nie można przegapić ("Rany", "Parada"). Wracając jednak do typowej bałkańskiej rozrywki - "Undergroundowi" zarzucano proserbską wymowę chociaż Kusturica był wtedy muzułmaninem. Tutejszy reżyser jest natomiast Serbem i jedzie równo, a może i nawet bardziej po swoich niż po wrogu. Dziwny ten kraj - dużo łatwiej szukać winy w sobie? Doprawdy dziwny... Tylko dla ludzi, którzy zanosili się śmiechem wbrew twórcom na "Demonach wojny wg Goi" Władysława Pasikowskiego.


Republika Federalna Jugosławii, 1996, 115 min
Gatunek: komediodramat wojenny
Produkcja: Dragan Bjelogrlic, Milko Josifov, Nikola Kojo
Reżyseria: Srdjan Dragojevic
Scenariusz: Srdjan Dragojevic, Biljana Maksic
Zdjęcia: Dusan Joksimovic 
Muzyka: Aleksander Habic, Lazar Ristovski
Montaż: Petar Markovic
Występują: Dragan Bjelogrlic, Nikola Kojo, Dragan Maksimovic, Milorad Mandic, Dragan Petrovic, Nikola Pejakovic
Polskie wydanie: brak 

08. Tamten świat samobójców (2006)rewelacyjny kult

Plan na dzisiaj: posłuchać Waitsa; posprzątać pokój; podciąć żyły

Wyobraźcie sobie , że wszyscy samobójcy trafiają do miejsca... gdzie wszystko jest tak samo... tylko trochę gorzej. Odstraszające? W "Tamtym świecie samobójców" bohaterowie wciąż mają te same problemy - beznadziejne posady i ból pamięci o utraconej miłości, ale kto obudził się niezadowolony ze swojego życia któryś dzień pod rząd i odkrył, że ten stan można już liczyć w latach, ten na pewno zrozumie ten poziom cierpienia. Świat wykreowany tutaj jest o tyle ciekawy, że wszędzie można chodzić z browarem w ręku, a zewsząd dobiega nas muzyka wykonawców "dobrze umrę lepiej sprzedam" - na soundtracku samobójcy w stanie czystym: Ian Curtis, Del Shannon, Nick Drake czy David Sutch. Jakkolwiek by się mogło wydawać do tej pory, że ten film przygniecie nas moralnym dylematem i zdołuje jeszcze bardziej - to nic bardziej mylnego. Bohater paradoksalnie w tym świecie może odzyskać chęć do życia. Zia zaprzyjaźnia się z rosyjskim wokalistą Eugenem oraz z Mikal - dziewczyną, która twierdzi, że wylądowała tu przez przypadek i musi to wyjaśnić z kierownictwem. Wtedy wreszcie załapujemy do jakiej konwencji film zmierza (trzeba przyznać, że oczekiwanie szło w niezłym napięciu) i będzie to film drogi - bo cóż może być bardziej hura-optymistyczne niż wyrwanie się z miejsca, gdzie nawet nie można się odlać bez natrętnego "Love Will Tear Us Apart" za uchem, wraz z dobrym kumplem i piękną nieznajomą.  Po drodze do krainy zwanej Wschodniawo (don't ask) spotkają m.in. Toma Waitsa w swoim zwyczajowym epizodzie jako zmiętego przewodnika duchowego. Nie ma się co dziwić, ta zakręcona historia oparta jest na opowiadaniu "Pizzeria Kamikaze" izraelskiego pisarza Etgara Kereta, a za reżyserię odpowiada twórca krótkich metraży Goran Dukić. Wielka szkoda, że nie może ruszyć z dalszymi produkcjami. Reżyser zresztą opiera jedną z postaci na swoim kumie Eugeunie Hutzie - frontmanie zespołu Gogol Bordello, którego cygański punk rock wreszcie będzie nas pocieszał w tej wyprawie. Ostatnia scena nie powinna nas zażenować, tylko sprawić, że się uśmiechniemy - tak po prostu, jest to możliwe. Jeżeli jakiś znajomy ma problem, macie puścić mu ten film!

 

USA, Wielka Brytania, 2006, 88 min
Gatunek: komediodramat
Produkcja: Chris Coen, Tatiana Kelly, Mikal P. Lazarev, Adam Sherman
Reżyseria: Goran Dukić
Scenariusz: Goran Dukić
Zdjęcia: Vanja Cernjul 
Muzyka: Bobby Johnston 
Montaż: Jonathan Alberts
Występują: Patrick Fugit, Shannyn Sossamon, Shea Whigham, Leslie Bibb, Tom Waits, Mikal P. Lazarev, Mark Boone Jr
Polskie wydanie: ADD Media Entertainment

07. Ostra jazda (1998)rewelacyjny kult

W Polsce nasz film przetłumaczyli jak to coś z Tomem Greenem

Miałem kiedyś takiego knajpianego znajomka, (to znaczy mam; bo on chyba żyje) który był ratownikiem medycznym w karetce krakowskiego pogotowia. Miał ksywę Dr Feelgood, naprawdę mocny zawód i niesamowite podejście - był naturalnie nakręcony ratowaniem życia, nigdy nie mógł za długo posiedzieć bo musiał pędzić ratować ludzkie życie... Raz podobno przyszył komuś głowę, a ten nie zdążył mu nawet podziękować, bo Feelgood już jechał dalej. Zawsze kiedy wychodził zastanawiałem się: co jeśli ten naturalny haj porównywalny z najlepszymi narkotykami świata, zostanie mu kiedyś odebrany jakimś traumatycznym zgonem? Odpowiedź na to pytanie możecie znaleźć u Martina Scorsese w "Ciemnej stronie miasta", który gdyby nie był oparty na okropnej książce Joego Connelly'ego, dostałby ode mnie miano plagiatu innej świetnej i niezależnej produkcji p.t. "Broken Vessels" (bardzo niefartownie przetłumaczony i mylony z komedią). Chwała Telewizji Polskiej, że wyświetliła ten film. Oglądając go przypadkiem, jako coś "łotewer" doznajesz wstrząsu. Oto dwóch młodych facetów pracujących jako ratownicy nagle zaczyna szukać w narkotykach tego, czego się w nich szuka. Jimmy który jawił się jako równiacha, żelazny dr Feelgood i mentor, zapada się niesamowicie i wychodzi z niego smutny człowieczek z problemami. Młodszy Tom jest natomiast coraz bliżej wyjawienia straszliwej prawdy z przeszłości. Za tę metamorfozę odpowiedzialny jest reżyser Scott Ziehl, który otrzymuje ode mnie wyrazy współczucia z powodu niemożności powtórzenia tego dzieła. Zadbał również o to, aby głównym bohaterom partnerowały pamiętne postacie drugiego planu, m.in. 80-letni heroinista dziadek Jimmy'ego, który już został ochrzczony mianem młodszego brata Williama Burroughsa. To pełnokrwisty dramat. Happy End jest niemożliwy, czy nie?


USA, 1998, 90 min
Gatunek: dramat
Produkcja: Roxana Zal, Scott Ziehl 
Reżyseria: Scott Ziehl 
Scenariusz: David Baer, John McMahon, Scott Ziehl 
Zdjęcia: Antonio Calvache
Muzyka: Martin Blasick, Todd Field, Brent David Fraser, Bill Laswell
Montaż: Chris Figler, David Moritz
Występują: Todd Field, Jason London, Roxana Zal, Susan Traylor, James Hong, Patrick Cranshaw 
Polskie wydanie: brak
 

06. Bellflower (2011)arcydzieło kultu

Mój miotacz ognia jest najbardziej trendy... albo najmniej

Najmłodszy w tym gronie pretendent do kultowego obrazu, niby ma jeszcze czas, żeby zabłysnąć. W ubiegłym roku gościł na festiwalu OFF Plus Camera w Krakowie (gdzie poległ z kretesem przed filmem o snującym się po mieście w poszukiwaniu dziwki kulturyście), teraz zaś można go zobaczyć na kanale Sundance. Myślę jednak, że to odpowiedni moment przedstawić tego debiutanta, przed drugim filmem chłopaków, bo naprawdę nie jestem pewny, co się teraz z nimi stanie, oni sami też nie wiedzą. Twórcą filmu jest Evan Glodell, który wziął na swoje barki reżyserię, rolę główną, scenariusz, montaż, produkcje i konstrukcje swojej własnej kamery (!) - The Coatwolf model II. Dalej Joel Hodge - współproducent, montażysta i autor zdjęć. Na koniec Jonathan Keevil - współproducent, montażysta i kompozytor. Nie, to jeszcze nie koniec; przecież są jeszcze ich przyjaciele i członkowie rodzin, którzy pomogli im zebrać upragnione... 17 tyś. dolarów. Słowem jest to film indie, który jako jedyny w pełni zasługuje na to miano. Z fabułą nie jest wcale gorzej: opowiada o wybitnie współczesnym przedstawicielu swojego pokolenia, który zapatrzony w modne rzeczy z przeszłości, pragnie mieć w żyłach benzynę. Konstruuje zatem ziejący ogniem samochód, by mieć czym szpanować w razie nastania postapokalipsy. Koniec świata rzeczywiście następuje, jednak jest to koniec równie bardzo dzisiejszy co mniej efektowny. Pojawiły się głosy, że ten film nie przedstawia pokolenia hipsterów (w Polsce zwanego "nie uderzy żaden piorun") - że to tylko kolejna historyjka o tym "jak kobiety są złe". Z całego infantylizmu, które cechuje tych ludzi, wyziera jednak coś jeszcze - tęsknota za starymi zasadami, które nie mają już szans na zaistnienie. Nie ma lepszego filmu, który pokazuje proces końca duchowego życia, układania swoich myśli na nowo w taki sposób, żeby zachować siebie jak najwięcej i... zapominania. Jest to film autorski. Jest to film piękny. Następną fabułą tych twórców ma być hołd dla kina akcji lat. 80 i scrollowych bijatyk p.t. "Chuck Hank and the San Diego Twins". Tacy oto to kolesie, chyba mający coś w głowie, pomimo czasów niespecjalnych. 


USA, 2011, 106 min
Gatunek: akcja, melodramat
Produkcja: Evan Glodell, Vincent Grashaw,  
Reżyseria: Evan Glodell
Scenariusz: Evan Glodell
Zdjęcia: Joel Hodge 
Muzyka: Jonathan Keevil 
Montaż: Evan Glodell, Vincent Grashaw, Joel Hodge, Jonathan Keevil 
Występują: Evan Glodell, Jessie Wiseman, Tyler Dawson, Rebekah Brandes, Vincent Grashaw, Zack Kraus, Keghan Hurst 
Polskie wydanie: brak

3 komentarze:

  1. Jakieś 10 lat temu natknąłem się na "Broken Vessels" w TV, całkiem przez przypadek. Tego wieczora miałem pisać pracę magisterską, a skończyło się na tym, że obejrzałem ten film i później niespecjalnie mogłem się na czymkolwiek skupić. What a movie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdaję się, że należysz do tej jedynej grupy, która ten film widziała - wszyscy przez przypadek w TV - a to już jest spora rodzina. Co do reszty, to chyba kilka dni wystarczy, żeby jakoś podkręcić emocje, a mnie dać czas, żebym zastanowił się co ma być na pierwszym miejscu.

    OdpowiedzUsuń